Choinka ze styropianowych cośków z paczek kurierskich Nie pamiętam co było główną zwartością paczki ale pamiętam jaką dziewczynki miały radochę z tych właśnie ''cośków'' obsypywały się, bawiły na różne sposoby. Gdy już im się to znudzi mąż miał w planach to wyrzucić jednak ja zaprotestowałam, nie wiedziałam wtedy na co to wykorzystam i czy w ogóle ale miałam nosa żeby tego nie wyrzucać. Mąż pokręcił swoim nosem i grzecznie wyniósł do piwnicy. Minęło około pół roku i bach konkurs w szkole na choinkę. Lampeczka się zaświeciła w mojej główce i tup tup do piwnicy. Naprawdę czasem można z niczego zrobić coś. W tani oraz łatwy sposób. Cośki otrzymałam w sumie za darmo a reszta to już groszowe sprawy. Do wykonania choinki potrzebowałam: stożka który zrobiłam z brystolu pistoletu z klejem na gorąco Farb moje to Bambino brokatowe plus pędzel cośki styropianowe oraz małego pomocnika ozdoby według uznania (u mnie to makaron kokard...