10 LAT POSZŁO Z DYMEM Przygoda z papierosami zaczęła się po ukończeniu gimnazjum. Miałam 15 lat. Zaczęło się nie winnie. Wraz ze starszymi o rok znajomymi pewnego dnia spróbowałam. Pierwszy mach mnie zadusił ale jednak mnie to zaciekawiło. I tak się zaczęło popalanie. Raz na jakiś czas w towarzystwie. Wydawało się to wtedy takie fajne wręcz szpanowałam tym. Skończyły się wakacje poszłam do szkoły średniej. Mieszkałam w internacie. Tam większość paliła a ze ja już rozpoczęłam wcześniej ta przygodę chodziłam z innymi na papieroska. Z początku tak zwane częstony a z czasem zaczęło się kupowanie. I tak mijał rok za rokiem. Nie świadomie wpadłam w nałóg. Jednak nie przeszkadzało mi to. Zawsze mówiłam ze lubię palić. I tak przejarałam do 27 roku życia 10 lat (odejmując plus minus 2 lata na ciąże i karmienie) Nie raz ktoś w moim otoczeniu mówił że musi rzucić palenie a ja mówiłam ze ja nie rzucę, nie czuję potrzeby, mąż kilka razy mówi...